Poradnik kajakarza

Szeroko rozumiane kajakarstwo można podzielić przynajmniej na kilka odmian, najbardziej popularną, która stała się już biznesem dla wielu, czyli odmianę turystyczną, ona także będzie nas interesowała najbardziej.
Kolejnym typem będzie odmiana sportowa, która wymaga stosowania reżimu treningowego, a doprowadza do z czasem do rezultatów wybitnych.
Ostatnią odmianą będzie typ kajakarstwa górskiego, wymagającego innego zaangażowania, innego sprzętu, a także innych umiejętności. Wszystkie jednak odmiany nie mają do siebie znowu aż tak daleko, wymagają podobnego poszanowania warunków, z którymi przychodzi im się zmierzyć, a szacunek wobec wody wydaje się najistotniejszym w kajakarstwie. Liczy się współpraca pomiędzy rzeką, a człowiekiem, który samym czytaniem i projektowaniem tego, co się może wydarzyć w trakcie spływu, może zneutralizować jakiekolwiek zagrożenia. Dlatego tak istotnym wydaje się przygotowanie, umiejętność przeczuwania warunków rzeki, do której to my musimy się dostosować. Z czasem dochodzimy do wprawy, wiemy kiedy pozwolić nieść się nurtom, kiedy reagować ruchem wiosła, kiedy stosować bardziej wymagający manewr. Warto pamiętać, że to my jesteśmy gośćmi na rzece.

Podstawy sprzętowe
Nie każdy kajak zachowa się tak samo w tych samych warunkach, to podstawowa zasada w wyborze sprzętu pod konkretny spływ. Jeżeli nasza trasa wiedzie w dużej mierze wzdłuż jezior, bądź po rozlewiskach, ewentualnie szerokiej i stosunkowo wolnej rzece, to powinniśmy wybrać kajak z płozą, lekko cięższy, o klasycznej geometrii, taki na pierwszy rzut oka przeterminowany. Dzięki takiej konstrukcji pozwoli się on prowadzić w linii prostej, nie będzie czuły na każde machnięcie wiosłem, utrzymamy obrany punkt dziobem. Będzie on także mniej podatny na ewentualną falę.
Jeżeli jednak wybieramy się na rzekę węższą, starszą, a przez to meandrującą, lepiej wybrać kajak polietylenowy, o płaskim dnie, bądź z niewielką płozą. Wówczas nasza praca z łodzią będzie przebiegała sprawniej, będziemy mogli stosować dokładniejsze manewry, a także wprowadzać w ostatniej chwili korekty, bądź uniki przed ukrywającą się w nurcie kłodą, kamieniem itp.
Wybór kajaka zależy także od naszych preferencji, jeżeli mamy zaufanie do jednego typu łodzi, to może lepiej bronić swojego przyzwyczajenia. Zawsze wyeliminujemy możliwe zaskoczenia i słabą współpracę z kajakiem.
Z uniwersalnych porad należy przed wyborem kajaka sprawdzić jego stan techniczny. Obrócić kadłub i sprawdzić czy nie ma na nim pęknięć, odklejonych części gumowej obudowy, widocznych i wątpliwych miejsc, które już raz były podklejane. Warto zwrócić uwagę czy są obecne rączki, które pomogą nam w tzw. przenoskach. Siodełko powinno być wygodne, co jest wątpliwym warunkiem, bowiem nikt kto konstruuje kajaki nie ma jako celu głównego naszej wygody w siodle. Przede wszystkim zobaczmy czy nie ma ostrych krawędzi, a także, czy oparcie nie będzie nas za mocno ugniatało i rodziło odcisków. Jeżeli pływasz w fartuchu, to warto sprawdzić czy łatwo się odpina i to jeszcze przed wypłynięciem. Ważnym elementem są komory wypornościowe, sprawdź czy kajak jest w nie wyposażony, a także czy nic w nich nie przecieka, to sprawa bezpieczeństwa.
Co do wiosła przeważnie dostaniemy drewniane o prostej linii, sam preferuję takie rozwiązania, choć na rynku jest wiele ciekawych modeli, pokryte pianką, profilowane, stymulujące odpowiedni ruch wiosła w wodzie.
Jeżeli spływ nie jest krótki i płyniemy z ekwipunkiem, to należy zabezpieczyć swoje rzeczy. Nawet jeśli mamy wrażenie, że upilnujemy bagaż, to woda może dostać się z zupełnie innej strony i kłopot gotowy. Na rynku dostępne są worki przeciwwodne, zarówno materiałowe z podklejonymi szwami, a także bezpieczniejsze, ale też droższe gumiaki. Jeżeli nie jesteśmy pewni, że powrócimy jeszcze do kajakowania i nie chcemy inwestować w sprzęt, to polecam zastąpić workami śmieciowymi, z naciskiem, żeby były one grubsze. W pewnych punktach można dostać solidne i mocne worki gruzowe, one spełnią swoją rolę bardzo dobrze. Zamykając worek warto zostawić w środku trochę powietrza.
Musimy mieć na uwadze, że rzeka może od nas wymagać pewnych interwencji, przenosek brzegiem, odepchnięcia się nogą od kłody (czego odradzam), dlatego zadbajmy, aby nasze obuwie nie należało do drogich. Może równie dobrze zostać zassane na brzegu, bądź ześliznąć się nam z nogi.
Jeżeli nie jesteśmy zaawansowani we współpracy z wiosłem, warto zaopatrzyć się w rowerowe rękawiczki, one uchronią nasze nieprzyzwyczajone dłonie przed odciskami.
Do kajaka warto wrzucić także gąbkę (idealna wydaje się taka do mycia samochodów) do zbierania wody, bądź kubek, z czego gąbka wydaje się bardziej praktyczna.
Pod ręką warto mieć także pelerynę przeciwdeszczową, choć jeżeli zerwie się burza, to unikajmy otwartych przestrzeni na jeziorze, bądź odsłoniętych tras rzecznych, nie bez powodu tyle kłód leży w nurtach rzek, nie wszystkie są dziełem bobrów.






Przed pierwszym spływem
Kajakarstwo turystyczne nie należy do zbytnio wymagających rozrywek. Taka aktywność nie wymusza atletycznego przygotowania, aby przepłynąć do 20km dziennie wystarczy nam w zupełności siła, która już posiadamy. Choć lepsze wytrenowanie będzie przekładało się na bardziej komfortowy spływ.
Pierwsze przepłynięte metry będą już demaskowały nasze umiejętności, na ich podstawie można zaobserwować na ile potrafimy wczuć się w nurt, w to, co może nas spotkać na rzece.
W dwójce siadamy silniejszą i bardziej doświadczoną osobą z tyłu. O zachowaniu się kajaka decyduje w większości osoba, która steruje, a zdecydowanie łatwiej sterować będąc z tyłu.
Zanim jednak poruszymy temat techniki powiedzmy sobie o kilku podstawach.
Samo wsiadanie do kajaka może przysporzyć nam problemu. Są różne szkoły i różne techniki w zależności od warunków z jakimi przychodzi nam się zmierzyć. Jeżeli jest to możliwe, to należy wsiadać do kajaka równolegle ustawionego do brzegu. Nie każdy kajak jest tak wytrzymały jak polietyleny, więc wsiadanie jest czynnością delikatną, wręcz akrobatyczną, gdzie za duży przechył, bądź nasza nieuwaga, mogą się skończyć kąpielą. Jak tego uniknąć? Możemy ułożyć wiosło w poprzek ustawionego już kajaka, wówczas będzie on stabilizował czynność, wiosło opieramy o kajak za sobą. Możemy także przytrzymywać jedną ręką brzegu, a drugą kadłuba. Potrzeba matką nowych sposobów.
Kiedy już siedzimy warto zadbać o prawidłowy uchwyt wiosła. Kiedy stoimy z wyprostowaną w górę ręką to wiosło powinno być podobnej długości. Dłonie sytuujemy szerzej niż rozstaw naszych barków. Chwyt będzie polegał, aby jedna z dłoni była nieruchomo, zaś uchwyt drugiej będziemy modulować w trakcie spływania. Warto pilnować by ręka nie zginała się w łokciu. Wiosło łapiemy nachwytem, jeżeli posiadamy już na dłoniach odciski, bądź czujemy zmęczenie, warto zmieniać chwyt, na tzw. małpi, czyli kciuk dołącza do układu reszty palców, bądź podchwytem. Jednak nie czyńmy z tego zasady, a stosujmy tylko sporadycznie i z przymusu.
Pamiętajmy, że wiosłując nie pracuje tylko ręka, a cały tułów. Nie głaszczemy wody, a także nie przelewamy jej niedbale, ważna jest płynność i dokładność, ćwiczenie poprawnych odruchów. W tym miejscu powinienem opisać szczegółowo technikę prowadzenia wiosła, jednak uważam, że mija się to z celem w formie pisanej. Polecam zapytać doświadczonych znajomych, a najlepiej wybrać się wspólnie na spływ i poprosić o radę, jedną rzeczą jest wiedza, inną jej faktyczne zastosowanie. Najlepiej nauczyć się techniki poprzez rozmowę.
Osobnym tematem jest zakręcanie, z jednej strony możemy posłużyć się tzw. szerokim pociągnięciem, czyli ruchem od czubka kajaka, aż po jego koniec, pełnym półkolem. Wówczas pióro wiosła będzie napotykało opór, a my całym tułowiem musimy utrzymać szerokość ruchu. Ten typ nie powinien zwolnić naszego tempa, nadaje się przy szerokich zakrętach, gdzie nie napotkamy na dodatkowe problemy. Drugim ruchem umożliwiającym zakręcanie będzie tzw. kontra starem. Polega na równoległym ułożeniem wiosła do kadłuba kajaka i użycie go jako steru. Możliwe jest wtedy dokładne manewrowanie, jeżeli jednak ruch będzie za głęboki i za gwałtowny, to wyhamujemy kajak. Pamiętajmy by nie przechylać się do w przeciwnym kierunku zakrętu, możemy wtedy nabrać w najlepszym wypadku wody do kajaka, w najgorszym zaaplikować sobie kąpiel.

Interakcja z rzeką
Każdy spływ będzie polegał na naszej współpracy z zastanymi warunkami. Ważna jest obserwacji płyty wody, aby wychwycić w porę ewentualne zagrożenia i im zapobiec w porę. W dwójce istotna jest współpraca pomiędzy osobami w kajaku, przód jest oczyma, tył motorem. O możliwych zagrożeniach mówi nam już sama rzeka.
Jednym z sygnałów, których nie należy bagatelizować są bystrza. Możemy je spotkać w przewężeniach rzeki, kiedy woda przepompowując swój nurt przyspiesza i tworzy język bystrza przypominający literę V. Nie tylko przewężenia mogą spowodować bystrza, tworzą je także przeszkody zewnętrzne, na przykład leżące w nurcie kłody, wbite pale, które kiedyś tworzyły most, czy większe głazy. W bystrzach zachowanie kajaka będzie specyficzne, musimy uważać na siłę naporu wody, aby bystrze nas nie pokierowało na kolejną przeszkodę, bądź popchnęło w niepożądanym kierunku. Przy bystrzach warto być przygotowanym do kontry i wysterować nienaturalnie zachowujący się kajak. Uważajmy by manewr nie przyparł nas równolegle do przeszkody, bądź nie wbił nas wystający głaz, czasami lepiej wyhamować kajak i w kilku podejściach ustawić kierunek, niż za szybko wpakować się w przeszkodę, co może mieć różne skutki. Jeżeli nurt przygniata nas do przeszkody, należy wtedy odchylać burtę w taki sposób by woda nie wlewała się do kajaka, w takich warunkach zbyt łatwo o podtopienia.
Osobnym problemem są bystrza pod mostami, gdzie nierówna i nietypowa dla rzeki faktura powoduje tworzenie się fal, a także wymaga umiejętnego sterowania w labiryncie wystających przeszkód. W takich momentach ważna jest współpraca pomiędzy osobami w łodzi.
Jeżeli przed nami widzimy kłodę, to musimy odpowiednio wcześnie omówić sposób jej pokonania. Czy chowając się w kajaku przepłynąć pod, czy odpowiednio wybierając punkt starać się prześlizgnąć po niej, bądź starać się ominąć z bystrzem. Innym rozwiązaniem jest przenoska brzegiem, którą polecam w trudnych przypadkach, kiedy wątpimy w powodzenie innej strategii.
To jak rozwiązujemy problem na rzece musi brać poprawkę na nasze umiejętności, czasami lepiej nie kopiować manewrów, które podpatrzeliśmy u innych kajakowców, musimy wypracować własny typ pracy.

Podsumowując, rzeka nam nie przeszkadza zbytnio, ona prowadzi kajak, ona go kieruje, a my musimy czasami tylko pilnować by kierowała poprawnie. Nie bez podstaw mówi się, że spływy kajakowe to idealne okazje by podziwiać otaczającą nas przyrodę, a jak podziwiać kiedy wciąż nas coś niepokoi. Najważniejsze wydaje się uświadomienie sobie, że rzeka nie chce dla nas źle, że oferuje nam możliwości, a my powinniśmy z nich czerpać w pełni. Czerpać z uroków pojezierzy.
Autor \ źródło: marszoblog.wordpress.com dla UrokiPojezierza.pl


Pojezierze wałeckie | Inne wiadomości:

TucznoWałcz
--- miejsce na reklamę ---

StrzalinyJastrowiePróchnowo
--- miejsce na reklamę ---




VIP

  • Wybierz język
  • Zobacz też

Szlak żółty ZP 1138

Tuczno PKS - plaża kąpielisko - pole biwakowe - rynek stanica harcerska - UMiG Tuczno - PKS (12km)

Rezerwat 'Golcowe Bagno'

Planowanie wędrówki

Martew

(niem. Marthe)

  • Polecamy

Darmowy wpis do bazy noclegowej

komis wałcz kom-tad

?>