Kukuryku

  • Wybierz język

Rudnica

Skonto

ExtraWałcz

Rezerwat "Diabli Skok"

Rezerwat Jeden z piękniejszych i zachowanych w pierwotnej formie obszarów chronionych na terenie Pojezierza Wałeckiego. Swoim obszarem obejmuje powierzchnię 20,98 ha. Utworzony w 1961 r. w celu ochrony lasu mieszanego z pomnikowymi 200 – letnimi okazami drzew. Już przed wojną istniał w tym miejscu rezerwat o podobnie brzmiącej nazwie – Teufelsspring czyli diabelskie źródło.
Ogromna część rezerwatu, niezwykle malownicza, to głęboki jar. Po jego stromych zboczach, sięgających 20 metrów, spływają liczne źródła, które zasilają pobliskie jezioro Krępsko Małe. O niezwykłości tego miejsca decyduje mikroklimat pozwalający rozwijać się

roślinności charakterystycznej dla obszarów górskich. Możemy spotkać na swojej drodze przetacznik górski czy też niezapominajkę leśną. Flora rezerwatu to 285 gatunków, z czego 64 stanowią mszaki, a 11 paprocie. Dzięki temu, a także licznym powalony na zboczach jaru drzewom, rezerwat sprawia wrażenie pierwotnego, niemal nietkniętego ludzką stopą. Rezerwat jest początkiem malowniczego obszaru Doliny Rurzycy, niezwykle atrakcyjnego dla miłośników kajakarstwa.

O NAZWIE SŁÓW KILKA
Ten niezwykle urodziwy zakątek Pojezierza Wałeckiego zawdzięcza swoją nazwę niewiarygodnemu wydarzeniu, o którym wieść, przekazywana z ust do ust, dotrwała do naszych czasów.
Otóż pobliska wieś Szwecja słynęła z niezwykle urodziwych dziewcząt. Ze wszystkich stron świata przybywali tu młodzieńcy szukający odpowiedniej kandydatki na żonę. Nie bardzo to podobało się miejscowym kawalerom, którym co piękniejsze panny znikały sprzed nosa. Zazdrość i „gorące głowy” młodzianów często doprowadzały do zatargów, a i poważniejsze bijatyki się zdarzały.
Razu pewnego, do wsi przybył niezwykle elegancki panicz. Dystyngowany, przystojny, zawrócił w głowie niejednej pannie, a i mężatki spoglądały z zainteresowaniem. Tajemniczy młodzieniec swoją uwagą obdarzył najpiękniejszą dziewczynę we wsi – Zosię, a i ona nie pozostawała mu obojętna. Nie w smak to było miejscowym młodzianom, a już jeden szczególnie kipiał złością, spoglądając na te zaloty.
Stachu Horn, bo o nim mowa, postanowił rozprawić się z zalotnikiem starymi, sprawdzonymi metodami. Zwołał kilkoro przyjaciół i zaczaili się tuż na skraju lasu. Młody mężczyzna wracający od swej ukochanej spostrzegł napastników i zdając sobie sprawę z ich przewagi liczebnej, uciekł w las. Pogoń nie trwała długo, w końcu wszyscy dotarli do stromego zbocza, z którego wypływały liczne źródła. Napastnicy myśląc, że zapędzili ofiarę w kozi róg, dali upust swojej radości dzikimi okrzykami. Jednak nagle coś przyćmiło te wrzaski.
Zagrzmiało, zaszumiało, zadymiło... a młodzieniec odbił się od miejsca, w którym stał... i zniknął!!!
Nikt nie wiedział jak to się stało, a i przeszukanie pobliskich zarośli żadnej wskazówki nie przyniosło. Młodzieńcy jednak byli uparci i zagadkę rozwiązać chcieli. Szukali i szukali, aż znaleźli ślady, na widok których nogi ze strachu ugięły się nawet pod najodważniejszymi z nich.
W miejscu, w którym odbił się uciekinier, widniały ślady diabelskich racic!!! Odtąd dolinę zwano Diabelskim Skokiem, a nikt bez poważnej przyczyny w miejsce to nie chciał się zbliżać. Zaś panny ze Szwecji, ku miejscowym kawalerom zaczęły się skłaniać.
Legenda ta wyjaśnia doskonałe zachowanie rezerwatu w jego pierwotnym stanie. Mroczna historia przez wieki chroniła go przed zbyt licznym napływem śmiałków chcących poznać jego tajemnice. Dziś historia o ucieczce zakochanego diabła daje świetny pretekst do odwiedzin tego miejsca. Może jakiemuś uważnemu wędrowcowi uda się odnaleźć owe ślady racic?

INFORMACJE PRAKTYCZNE
- rezerwat położony jest ok. 100 m od drogi nr 2326 Szwecja – Sypniewo
- przy wejściu na teren rezerwatu znajduje się parking
- po terenie rezerwatu można poruszać się tylko po wyznaczonym szlaku – żółty szlak turystyczny
- administracyjnie podlega nadleśnictwu Jastrowie
- utworzony w 1961 r., powiększony w 1990r, obecnie obejmuje obszar 20,98 ha
Autor \ źródło: Lena